Moment prawdy

Zespół De Mono nagrał kiedyś piosenkę “Wszystko na sprzedaż”. Przypomniałem ją sobie przy okazji oglądania programu “Moment prawdy”.

1. Ludzie z Misją

Twórca programu Howard Schultz, zapytany o cel, jaki mu przyświecał powiedział:

– Stworzyłem ten teleturniej, ponieważ byłem szczerze znudzony i zniesmaczony wszechogarniającym zakłamaniem (1).
Jarosław Sokołów, producent polskiej wersji programu, w podobny sposób odpowiadał na pytanie zadane przez dziennikarzy Newsweeka:
– Ten program oczyści społeczeństwo. Dostarczy widzom przemyśleń na temat ich życia. Ludzie nauczą się odróżniać dobro od zła .
Pytanie (retoryczne?), czy obaj panowie cynicznie i z wyrachowaniem kłamią, czy też wierzą w wypowiadane przez siebie słowa, pozostawiam bez odpowiedzi.

2. Prowadzący

“Wszystko jest na sprzedaż
Choć nie chcemy to świat nas zmusza (…)”

Zaczynał w “Lecie z radiem”, była też przygoda z telewizyjnymi “Wiadomościami”. Ale potem było już tylko gorzej. Prowadził pamiętne, sielsko-przaśne “Idź na całość”, w którym podekscytowani gracze wybierali jedną z zakrytych kotarą bramek, skrywającą nagrodę albo kota w worku. Program ten znakomicie wpasowywał się wówczas w główny nurt ramówki Polsatu, serwującego “przeboje” muzyki disco-polo i niezbyt mądre – mówiąc oględnie, sitcomy. Potem przyszła kolej na emocjonowanie się  w zręcznościowym teleturnieju “Chwila prawdy”, jazdę na lodzie, taniec w charakterze gwiazdy, a ostatnio – pranie śnieżnobiałych skarpet w pewnym proszku. Pan Chajzer poszedł za ciosem, a po praniu odzieży, przyszła kolej na pranie brudów.
Przykre to, ale naprawdę wątpię, czy jakikolwiek program byłby dla pana Chajzera na tyle żenujący, że nie zgodziłby się go poprowadzić. Cóż, “pecunia non olet”.

3. Uczestnicy

„(…) Wszystko jest na sprzedaż
I nikt tego już nie zmieni (…)”

Nie chciałbym generalizować – widziałem zaledwie trzy odcinki, ale na ich podstawie nasunęły mi się pewne wnioski.
Uczestnicy mają zwykle pokomplikowane życie osobiste, bolesne wspomnienia, aktualne konflikty, niezabliźnione rany. Prawdopodobnie przed programem jest przeprowadzany dokładny research, bo pytania trafiają zwykle w czułe punkty. Pokazują też brak wcześniejszych, szczerych rozmów między biorącym udział w teleturnieju, a jego bliskimi.
Jak można się spodziewać wiele pytań dotyczy seksu. Wszak tematem tym najłatwiej zaszokować i przyciągnąć gawiedź przed ekrany. Widzowie mają zatem okazję usłyszeć, o czym fantazjuje uczestnik programu, jakie ma preferencje, czy woli z żoną, z kochanką, czy w trójkącie itp. Ulubionym tematem są też relacje międzyludzkie, a celne pytania uwypuklają skrzące się w rodzinach konflikty i napięcia. Obserwujemy na przemian reakcje gracza i jego bliskich, którzy są w jeszcze gorszej sytuacji. Wszak większość z udzielanych odpowiedzi, świadczy nie tylko o graczu, ale rzuca też cień na jego najbliższych, których pytanie dotyczy.
Bywa, że „wspierający” gracza bliscy, zaczynają się kłócić, albo – ca zapewne jeszcze bardziej cieszy spragnionych prawdy twórców programu – sami (i to za darmo!) zaczynają opowiadać o intymnych i bolesnych sprawach.

4. Konsekwencje

„(…) Choć życie jak rzeka
Porywa i winnych karze (…)”

Ludzie lubią pławić się w cudzych grzeszkach. To pozwala zapomnieć o własnych i powiedzieć sobie: „W sumie nie jest ze mną tak źle. On/ona to dopiero ma pokręcone życie”. Poza tym dramat rozgrywający się na ekranie (o ile jest w ogóle w ten sposób przez widza odbierany) trwa zaledwie godzinę. Jak długo będzie trwał w rodzinach graczy?
Ciekaw jestem dalszych losów uczestników programu. Jego amerykańska wersja doprowadziła już do rozwodu, w polskiej mieliśmy na razie zaręczyny. Wszystko na wizji.
Ale co dzieje się, gdy gasną światła, znikają kryjące coraz większe zażenowanie uśmiechy; kiedy uczestnicy “zabawy” wracają do normalnego życia? Czy da się dalej funkcjonować tak, jakby nie było zadanych w programie pytań? Jakby nie było danych na nie odpowiedzi? Jak musi się potem czuć człowiek, którego najściślej skrywane sekrety zostają ujawnione i upublicznione? Człowiek, w którego, często wstydliwe, zakamarki duszy wgląd mają krewni, znajomi, koledzy z pracy, a także rzesze anonimowych widzów i internautów? Czym kierują się ludzie, wystawiający się na taki ekshibicjonizm, mentalną nagość?
A może prawda, jest jednak oczyszczająca? Wszak są też pytania, które mogą rzucić nowe światło, na ważne sprawy. Może dziewczyna, której chłopak mówi, że w głębi duszy nie chce się z nią ożenić, że boi się, że jego matka wpłynie na rozpad tego związku, zastanowi się jeszcze raz, czy warto w to brnąć? Albo żona, która wie o zdradach męża zapyta w końcu samą siebie, czy usprawiedliwianie jego zachowania ma jakiś sens? I czy można tą bezradność przekuć w walkę o ten związek? Może taka prawda jest potrzebna? Na pewno. Tyle, że nie na wizji. Publiczne Katharsis, czy jak określił to jeden z graczy „zakończenie i podsumowanie pewnego etapu w życiu”, nie pomoże w rozwiązaniu problemów; może je tylko pogłębić. Szczerość jest ważna. Ale szczerość bezinteresowna, otwarta na drugiego człowieka, na jego dobro, a nie wystawiona na sprzedaż.

5. Epilog

“(…) Tylko nasz miłość nie jest na sprzedaż
I przed światem ją schowamy (…)”

W piosence De Mono, jest promyk nadziei. Ale życie to nie piosenka. Dla niektórych naprawdę WSZYSTKO jest na sprzedaż.
Pozostaje tylko, zawsze aktualne, pytanie o cenę. I wcale nie mam na myśli pieniędzy…

Przypisy:

(1)  Cyt. za http://www.youtube.com/watch?v=9gK2-bUu9qg (Ostatnie wejście 12.03.2010)

(2) Cyt. za http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/newsweek_spoleczenstwo/prawda-nas-wyzwoli,37451,1 (Ostatnie wejście 12.03.2010)

Użyte fragmenty tekstu pochodzą z piosenki “Wszystko na sprzedaż” zespołu De Mono. Autorem słów jest M. Kościkiewicz.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s